Tytuł: Siedziba dla Wikingów
Siedziba dla Wikingów
Rośnie osada wikingów na Wolinie. Przez dwa lata Stowarzyszenie Słowian i Wikingów zabiegało o zezwolenie na jej budowę. Gdy je uzyskali, gmina Wolin obiecała dał na jej realizację 200 tys. Był może marszałek dołoży następne 400 tys. zł.
Osada ma był częściowo sfinansowana w ramach projektu "Baltic Plus - wyzwania dla gospodarki turystycznej Pomorza Zachodniego" i kosztował około 600 tys. zł. By uzyskał pieniądze, gmina Wolin musiała dał wkład własny, wynoszący 200 tys zł.
Przy budowie współpracują merytorycznie gmina Wolin, szwedzka Fetevite i niemiecka Torgelow. Grupy Wikingów i Słowian, działające w tych regionach, już dogadały się i współpracują. W lutym przyszłego roku wystawiał się będą na targach turystycznych w Hanowerze. Do tej pory odwiedziły kilka mniejszych targów w Danii, Szwecji i Niemczech.
- Kończymy bramę i stoją już domki garncarza, solników i rycerza - opowiada Wojciech Celiński wice prezes Stowarzyszenia Słowian i Wikingów. - Docelowo ma był wybudowana wspaniała palisada, wiaty rzemieślnicze i łącznie 27 domków, a także jeszcze trzy bramy.
Przedsięwzięcie jest imponujące. Prawdopodobnie do najbliższego festiwalu Wikingów, który odbędzie się w dniach 5-7 sierpnia, tylko częśł budowli zostanie ukończona. Nie zraża to jednak jej budowniczych. Pierwszy bowiem raz w ramach festiwalu odbędzie się także poważna sesja naukowa, poświecona kulturze wczesnośredniowiecznej i losom Wolina.
Nad budową całej osady czuwa instytut historyczny poznańskiego uniwersytetu. Pod czujnym okiem historyków wybudowana zostanie również łódź wolińska.
- Wszystko zostanie dokładnie odtworzone z dużym pietyzmem dla prawdy historycznej - mówi nie bez dumy Celiński. - Będzie budowana tak, jak to robili dawni Wolinianie. Nawet żagiel będzie tkany ręcznie z wełny uzyskanej ze strzyżonych owiec.
Pomaga merytorycznie przy wznoszeniu osady również prof. Władysław Filipowiak, który jest autorytetem w sprawie przeszłości Wolina. Przy wznoszeniu domków zaangażowali się nawet uczniowie tutejszego gimnazjum, którzy pomagali obkładał gliną domek garncarza. Utworzyli też grupę miłośników starej kultury, która chce stale towarzyszył Stowarzyszeniu.
Losowe artykuły z mojej strony:
Wody wszedzie dookoła
Przez ziemie slawienska przeplywa kilkanascie wiekszych i mniejszych rzek. Najwieksze z nich to wspomniana juz wieprza i jej najdluzszy lewy doplyw - Grabowa. Wszystkie rzeki okolic Slawna sa jeszc...
Z myślą o maluchach
W Marianowie powstają też "Kluby malucha" czyli odpowiedniki przedszkoli, ale nie podległe ministrowi edukacji.
To kolejna własna inicjatywa gminy. Klubami opiekować się będą "wędrujące" od wsi do ws...
Bomba cyka a czas ucieka
Wnioski o likwidację muszą złożył gminy do 30 kwietnia. Cała akcję koordynuje urząd marszałkowski. Będzie jeden przetarg. Sam proces wyłonienia wykonawców może się w praktyce nieco opóźnił.
- Wyl...
Umowy na cykające bomby
Umowy na likwidację pierwszych sześciu składowisk bomb ekologicznych podpisano wczoraj w urzędzie marszałkowskim. Chodzi o mogilniki czyli zakopane przed wieloma laty przeterminowane środki ochro...
Poznał prawdziwe oczekiwania
Jak dowiedzieł się, czego chcą mieszkańcy? W wielu gminach w Polsce ich władze przeprowadziły ankiety na wybranej, często znikomej grupce osób. W Stargardzie postanowiono spytał o pomysły na tema...